
Kupno domu, ale z wykorzystaniem sztucznej inteligencji: jak Lloyds Banking Group zakłada, że kryptowaluty i kod zmienią zasady dotyczące kredytów hipotecznych
Lloyds Bank stawia na przyszłość gdzie zakup domu może być tak prosty, jak naciśnięcie przycisku – dzięki nieoczekiwanemu połączeniu technologii blockchain i sztucznej inteligencji.
Prezes banku, Charlie Nunn, powiedział delegatom na Global Banking Summit, że połączenie „tokenizowanych depozytów” i sztucznej inteligencji może zrewolucjonizować rynek kredytów hipotecznych, obrotu nieruchomościami, płatności – krótko mówiąc, cały proces zakupu domu.
W tej wizji pieniądze klienta znajdowałyby się w blockchainie, ale jednocześnie byłyby rzeczywistym, regulowanym depozytem.
Pieniądze mogłyby następnie zostać zmobilizowane w ramach „inteligentnych kontraktów”, które automatycznie wykonywałyby takie zadania, jak wymiana dokumentacji, wycena nieruchomości, dokonywanie płatności lub dokonywanie przelewów prawnych.
Nunn powiedział, że dzięki temu można by znacznie skrócić i przyspieszyć zazwyczaj wyczerpujący proces ubiegania się o kredyt hipoteczny.
Według informatorów to nie jest odległy sen. System tokenizacji depozytów został przetestowany w całej Wielkiej Brytanii, a bank chce wprowadzić w pełni operacyjna wersja dostępna do 2027 r..
Połączenie technologii blockchain ze sztuczną inteligencją nie ma na celu wyłącznie zwiększenia szybkości – dla banku jest to okazja do ponownego zdefiniowania samego pieniądza.
Modele sztucznej inteligencji mogą odegrać istotną rolę w tych rozwiązaniach, ponieważ automatycznie realizują powtarzalne części dowolnego procesu (np. płatności lub obieg dokumentów) za pośrednictwem inteligentnych kontraktów i polegają wyłącznie na ludziach w kwestii zarządzania złożonością (dawniej uważaną za niemożliwe do uniknięcia źródło błędów ludzkich i biurokracji).
To próba sprawienia, aby korzystanie z usług finansowych bardziej przypominało korzystanie ze smartfona, a nie wypełnianie niezliczonych formularzy.
Oczywiście, istnieje kilka „jeśli”. Tego rodzaju skok technologiczny w dużej mierze zależy od zgody organów regulacyjnych, wdrożenia infrastruktury nie tylko w branży nieruchomości, ale także w sektorze prawnym i bankowym – i, co najważniejsze, od aktywnego zaufania ludzi do systemu kredytów hipotecznych opartego na technologii blockchain.
Czy nabywcy domów, agenci nieruchomości i prawnicy zdążą nadrobić zaległości? Czas pokaże.
Jeśli jednak się uda – a zakładając, że Lloydsowi się to uda, nie podważajmy sensu reszty artykułu z powodu anegdotycznej otoczki! – to być może jesteśmy świadkami zupełnie nowej ery: takiej, w której kupno domu nie będzie już przypominało wspinaczki na górę wypełnioną papierkową robotą, ale kliknięcia „kup” w aplikacji.












