Urzędnicy USA chcą wczesnego dostępu do zaawansowanej sztucznej inteligencji, a duże firmy się na to zgodziły
Codzienne wiadomości AI

Urzędnicy USA chcą wczesnego dostępu do zaawansowanej sztucznej inteligencji, a duże firmy się na to zgodziły

Microsoft, Google DeepMind i xAI Elona Muska zaoferowały rządowi USA dostęp do nowych modeli sztucznej inteligencji przed ich ogólną premierą, co zapoczątkowuje nową fazę w często napiętych stosunkach Doliny Krzemowej z obawami rządu USA przed zagrożeniami związanymi ze sztuczną inteligencją, opartymi na najnowszy raport o firmach zajmujących się sztuczną inteligencją, które oferują modele urzędnikom USA w ramach przeglądu bezpieczeństwa, w nadziei, że analitycy rządowi będą mogli weryfikować pionierskie systemy sztucznej inteligencji pod kątem zagrożeń bezpieczeństwa, takich jak cyberataki i zastosowania militarne, zanim zostaną one ujawnione publicznie deweloperom i użytkownikom, a co za tym idzie, również tym, którzy nie powinni mieć dostępu do uzbrojonego modelu sztucznej inteligencji.

Przeglądy przeprowadzi Centrum Standardów i Innowacji w dziedzinie Sztucznej Inteligencji (CAISI) Departamentu Handlu, które twierdzi, że firma współpracuje z Google DeepMind, Microsoft i xAI daje możliwość sprawdzenia modeli AI w fazie przed wdrożeniem, przeprowadzenia badań w określonych obszarach i dokonania ich przeglądu po uruchomieniu produkcji.

Może to brzmieć nudno, ale wcale takie nie jest. To rząd domaga się zdjęcia pokrywy z maski przed wyjazdem samochodu na drogę, a ta maska ​​nagrzewa się z dnia na dzień.

To się dopiero okaże, ale istnieje zrozumiała obawa, że ​​wysoko rozwinięta sztuczna inteligencja pomoże cyberprzestępcom stać się jeszcze skuteczniejszymi w swoich przestępstwach. „Urzędnicy amerykańscy zaczęli przyglądać się nowym, pionierskim modelom na wczesnym etapie z podejrzliwością i obawą, zauważając, że niektóre z nich podnoszą poziom stresu u najwyższych rangą urzędników państwowych” – napisała agencja Reuters.

Jednym z narzędzi sztucznej inteligencji, które wzbudziło największe obawy, jest Mythos firmy Anthropic, niedawno ujawniony model. Problem nie polega na tym, że sztuczna inteligencja potrafi identyfikować luki w zabezpieczeniach, których ludzie nie dostrzegają. Chodzi o to, że jedno z narzędzi może pozwolić specjalistom ds. bezpieczeństwa na ich znalezienie, a atakujący również mógłby je znaleźć.

Microsoft włączył się do debaty na temat sztucznej inteligencji. Firma obiecała „współpracę z amerykańskimi i brytyjskimi naukowcami w celu identyfikacji i łagodzenia niezamierzonych konsekwencji modeli sztucznej inteligencji oraz wkład w rozwój wspólnych zestawów danych i metod oceny bezpieczeństwa i wydajności modeli”, jak czytamy w komunikacie prasowym.

Przykładem tego rodzaju współpracy jest W tym miesiącu firma Microsoft podpisała umowę z brytyjskim instytutem ds. bezpieczeństwa sztucznej inteligencji Współpraca z przedstawicielami obu krajów w celu wspólnego zarządzania ryzykiem związanym ze sztuczną inteligencją. Sugeruje to, że temat ten ma znaczenie wykraczające poza granice amerykańskiej stolicy.

CAISI nie powstaje z niczego. Agencja twierdzi, że przeprowadziła już ponad 40 ocen, w tym te dotyczące najnowocześniejszych, jeszcze nieopublikowanych modeli; deweloperzy czasami udostępniają wersje z usuniętymi lub obniżonymi zabezpieczeniami, aby ujawnić najpoważniejsze zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego. Tak, to brzmi złowieszczo i tak właśnie ma być; w końcu nie można potwierdzić skuteczności zamka, po prostu prosząc, aby drzwi pozostały zamknięte.

Ponadto nowe porozumienia rozszerzają wcześniejszy dostęp rządu do modeli udostępnionych przez OpenAI i Anthropic; oddzielnie, OpenAI przekazało rządowi USA GPT-5.5 do oceny w kontekście bezpieczeństwa narodowegoWedług Chrisa Lehane'a z OpenAI. Po połączeniu tych elementów, zaczyna wyłaniać się wyraźny obraz: najsprawniejsze laboratoria sztucznej inteligencji są wciągane w proces rządowej weryfikacji z wyprzedzeniem, zanim ich technologie zostaną wdrożone.

Działa tu ciekawa (i chaotyczna) polityka. Administracja Trumpa w dużej mierze skupiła swoją strategię dotyczącą sztucznej inteligencji (AI) na przyspieszeniu, deregulacji i dominacji Ameryki na arenie międzynarodowej. Jednak każda przyszłościowa strategia w dziedzinie AI musi również zmierzyć się z niejasną rzeczywistością, w której modele pionierskie nie są jedynie narzędziami zwiększającymi produktywność.

Administracja Trumpa Amerykański plan działania w zakresie sztucznej inteligencji Celem jest przede wszystkim wspieranie innowacji, budowanie infrastruktury niezbędnej do ich utrzymania oraz promowanie pozycji lidera USA w międzynarodowej dyplomacji i bezpieczeństwie w dziedzinie sztucznej inteligencji. Ten ostatni element naprawdę niesie ze sobą ogromne obciążenie.

Istnieje również element obronny, którego nie można pominąć. Zaledwie kilka dni przed ogłoszeniem umów o przeglądzie modeli, Pentagon zawierał umowy z wiodącymi firmami z branży sztucznej inteligencji i technologii, aby uzyskać dostęp do najlepszych systemów w tajnych sieciach, jak wynika z doniesień… wysiłki sił zbrojnych mające na celu wprowadzenie komercyjnej sztucznej inteligencji do działań rządowych.

Sztuczna inteligencja w wojskowych procesach roboczych niesie ze sobą szereg nowych wyzwań i konsekwencji. Błąd nie musi być błędem; błędny wynik może być czymś więcej niż tylko kłopotliwym. Może być operacyjny i kosztowny.

Naturalnie, problem polega na tym, że może to hamować innowacje. Firmy technologiczne będą argumentować, że potrzebują swobody; i z pewnością mają rację, że sztuczna inteligencja to obecnie walka na noże w budce telefonicznej, z szybkimi iteracjami, agresywną rywalizacją, ogromnymi wydatkami na infrastrukturę obliczeniową i globalnym wyzwaniem dla Chin.

Jeśli każdy nowy model sztucznej inteligencji będzie wstrzymywany miesiącami przed wprowadzeniem na rynek, amerykańskie firmy technologiczne z pewnością oskarżą Waszyngton o wręczanie prezentu naszym przeciwnikom.

Można jednak stwierdzić, że Stany Zjednoczone chciałyby uniknąć sytuacji, w której pierwsza poważna publiczna demonstracja szczególnie groźnej lub niebezpiecznej zdolności sztucznej inteligencji zostanie ujawniona publicznie, ponieważ w ten sposób można rządzić poprzez przeprosiny.

Ocena przed wdrożeniem i udostępnieniem nie będzie ekscytująca i prawdopodobnie będzie irytująca dla niektórych lub wszystkich, co zazwyczaj jest dobrym znakiem, że regulacje prawne wylądowały gdzieś pośrodku.

Wyzwaniem będzie utrzymanie koncentracji. Sprawdzanie każdej wersji chatbota nie miałoby sensu, ale analiza najbardziej zaawansowanych modeli granicznych, zwłaszcza tych o implikacjach wojskowych, cybernetycznych, biologicznych lub chemicznych, to już zupełnie inna sprawa.

Nie chodzi o to, że urzędnik państwowy zatwierdza Twoje autouzupełnianie, ale raczej o inżyniera sprawdzającego rakietę przed jej startem. Prawdopodobnie nie jest to aż tak dramatyczne, ale sytuacja jest podobna.

Występuje tu również problem zaufania. Giganci technologiczni zadeklarowali, że mogą się samoregulować, podczas gdy ci drudzy zadeklarowali firmom technologicznym, że nie nadążają za szybko rozwijającą się technologią.

W rezultacie powstaje niepewna sytuacja pośrednia, w której firmy oferują wczesny dostęp do modeli sztucznej inteligencji, federalni badacze przeprowadzają niezależne testy, a wszyscy mają nadzieję, że procedura odrzuci najgorsze wyniki, ale nie doprowadzi do ugrzęźnięcia w biurokracji.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że ten moment był nieunikniony. Gdy modele sztucznej inteligencji osiągnęły punkt, w którym były wystarczająco potężne, by wpływać na sektory takie jak cyberbezpieczeństwo, bezpieczeństwo narodowe i infrastruktura, dla tych firm nie miało sensu testowanie swoich modeli samodzielnie przez resztę wieczności.

Przeciętny człowiek może nie znać szczegółów testów porównawczych ani raportów red-team, ale z pewnością zdaje sobie sprawę, że sama zdolność tych systemów do wyrządzania namacalnych szkód sprawia, że ​​warto je dokładnie zbadać przed wprowadzeniem na rynek.

I chociaż wielkie firmy technologiczne wciąż chcą wyprzedzać konkurencję, a Waszyngton nie chce dać się zaskoczyć, obie strony, przynajmniej na razie, najwyraźniej zgodziły się na realny plan działania: udostępnić modele sztucznej inteligencji, zanim silnik ruszy.

Jaka jest twoja reakcja?

Podekscytowany
0
Szczęśliwy
0
Miłość
0
Niepewny
0
Głupi
0
Mark Borg
Mark specjalizuje się w inżynierii robotyki. Mając doświadczenie zarówno w inżynierii, jak i AI, jest zdeterminowany, aby tworzyć najnowocześniejszą technologię. W wolnym czasie lubi grać w szachy i ćwiczyć swoją strategię.

    Produkty które mogą Ci się spodobać: